W 1993 roku, w udzielonym miesięcznikowi Sukces wywiadzie, Donald Tusk przyznał: „Kiedy pojawiła się informacja, że ktoś z polityków wymienił mnie jako kandydata na ministra w rządzie Mazowieckiego, ja akurat kitowałem okna w Norwegii”. Dużo się od tego czasu zmieniło, nie tylko dla Donalda Tuska, ale i całej Unii Europejskiej.

Zostań TURBOtłumaczem

W 1993 roku miała ona jedynie 9 języków urzędowych, zaś dziś jest ich aż 23. Tworzy to konieczność zatrudniania do pracy tłumaczy z… 506 unikalnych par językowych! Komisje muszą zatrudniać również ludzi do przekładania poufnych dokumentów dotyczących współpracy z krajami spoza wspólnoty, przez co Parlament Europejski angażuje też tłumaczy takich języków jak chiński czy arabski.

Zbędny-niezbędny?

Wychodzi na to, że dobra organizacja pracy tłumaczy, którzy liczebnością znacznie przewyższają samych europarlamentarzystów, jest jednym z większych wyzwań pracowników PE. Koszty takiego przedsięwzięcia są niewiarygodnie duże i, wraz z pulą obsługiwanych języków, stale rosną, a sama instytucja przez sceptyków nazywana jest nieziemsko drogą Wieżą Babel.

Czy korzyści z jej utrzymywania przeważają wady? Znaleziony na portalu UniaEuropejska.org  cytat Dyrektor Generalnej ds. Tłumaczeń Ustnych i Konferencji Olgi Cosmidou najlepiej rozwiewa te wątpliwości: „Język jest częścią naszej tożsamości, jest czymś znacznie ważniejszym niż samo narzędzie komunikacji, dlatego jest tak ważne, by posłowie do PE posługiwali się swoim językiem ojczystym, aby byli w stanie jak najskuteczniej bronić interesów swojego elektoratu oraz przemawiać bezpośrednio do obywateli w języku dla nich zrozumiałym. Do naszych obowiązków należy czynienie tego cudu każdego dnia”.

Do tego jednym z zobowiązań Parlamentu jest publikowanie każdego dokumentu w każdym języku urzędowym Unii Europejskiej. Miesięcznie oznacza to nawet 100 000 stron tekstu (!), jednak dzięki temu każdy obywatel ma wgląd w pracę instytucji, której jednym z ideałów jest przecież umożliwiać współpracę ponad różnicami.

Pracownicy na medal

Jak to wszystko działa? Jest to z pewnością jedno z najtrudniejszych miejsc do pracy dla ludzi pracujących w zawodzie tłumacza. Jednym z ich zadań jest właśnie tłumaczenie najróżniejszych dokumentów, od ustaw do pytań i sprawozdań. Często jeden tekst zostaje oryginalnie napisany w więcej, niż jednym języku, a czas na dokonanie przekładu jest dziesiątki razy krótszy od tych dawanych tłumaczom chociażby książek. Warto również wspomnieć, iż język używany przez polityków jest z reguły dość fachowy. Aby jakość przekładu była jak najlepsza, od tłumaczy oczekuje się specjalizacji w konkretnych żargonach, na przykład medycznym, rolniczym itd.

Zupełnie inne umiejętności potrzebne są pracownikom umożliwiającym obrady Parlamentu i spotkań komisji. Podczas sesji parlamentarnych jest ich potrzebnych prawie tysiąc! Ich miejsca znajdują się w wyciszonych, przeszklonych pokoikach naokoło sali obrad. Aby minimalizować tę liczbę podejmuje się próby zatrudniania osób władających płynnie większą ilością języków.

Niekwestionowanym rekordzistą jest Ioannis Ikonomou, który mówi w aż 32 językach! Ten wyczyn został uhonorowany wpisem do księgi rekordów Guinessa. Sam Ikonomou, podobnie jak Olga Cosmidou, postrzega język jako coś o wiele bardziej skomplikowanego oraz rozbudowanego aniżeli zwykły kod używany do komunikacji. Jego sposobem na motywowanie się do nauki było wcześniejsze zauroczenie i ciekawość kultury, z której dany język się wywodzi. Przed podejściem do nauki każdego kolejnego, nie tylko poświęcał czas na poznanie kultury ludzi, którzy nim władają, ale nawet imitował na czas nauki ich zwyczaje. W jednym z wywiadów przyznał: „Język jest jak miłość. Język jest dla mnie nie tylko w teraźniejszości, ale przede wszystkim w przeszłości.“

W sumie, jeśli „język jest jak miłość“, to może i dobrze, że w Parlamencie Europejskim języków jest tak dużo :). A co Wy o tym myślicie?

Źródła:  http://www.uniaeuropejska.org,  http://www.euparliament.eu, http://www.independent.co.uk,  http://www.welt.de/

Chcesz pracować jako Tłumacz? Dołącz do nas!